Decyzja o przekroczeniu progu gabinetu psychologicznego często bywa odkładana miesiącami, a nawet latami. Wciąż pokutuje szkodliwy mit, że po pomoc specjalistyczną należy sięgać dopiero wtedy, gdy dochodzi do całkowitego załamania nerwowego lub kryzysu uniemożliwiającego wstanie z łóżka.

Z psychologicznego punktu widzenia to błąd. Czekanie na absolutne wyczerpanie sił to jak odkładanie wizyty u dentysty do momentu, w którym ząb nadaje się już tylko do leczenia kanałowego lub wyrwania. Wsparcie psychologiczne to narzędzie do odzyskiwania równowagi i poprawy jakości życia. Skąd zatem wiedzieć, że Twoje naturalne mechanizmy radzenia sobie przestały wystarczać?

  • Nieadekwatne reakcje emocjonalne.

Odczuwasz nagłe, trudne do opanowania wybuchy gniewu z błahych powodów (np. upuszczenie łyżeczki wywołuje furię) lub reagujesz płaczem w sytuacjach, które wcześniej Cię nie poruszały. To znak, że Twój układ nerwowy jest przeciążony, a tłumione przez długi czas emocje szukają dowolnego ujścia.

  • Ciało zaczyna „krzyczeć” (somatyzacja).   

Stres i nierozwiązane konflikty psychiczne często manifestują się fizycznie. Jeśli cierpisz na przewlekłe napięciowe bóle głowy, ściskanie w klatce piersiowej, problemy żołądkowo-jelitowe lub drżenie mięśni, a lekarze wykluczyli przyczyny medyczne (np. po serii badań kardiologicznych lub gastrologicznych), źródło prawdopodobnie leży w psychice.

  • Zmiany w rytmie snu i apetytu.

Sen to barometr zdrowia psychicznego. Sygnałem alarmowym jest zarówno bezsenność (trudności z zasypianiem, wczesne wybudzanie, gonitwa myśli), jak i hipersomnia, czyli potrzeba spania po 12-14 godzin na dobę jako forma ucieczki od rzeczywistości. Podobnie działa apetyt – gwałtowny spadek wagi lub kompulsywne „zajadanie” stresu wymagają uwagi.

  • Utrata radości z życia (anhedonia).

Zjawisko to polega na całkowitej niezdolności do odczuwania przyjemności z rzeczy, które wcześniej sprawiały radość. Twoje hobby wydaje się bez sensu, spotkania ze znajomymi są męczącym obowiązkiem, a ulubione jedzenie smakuje jak tektura. Anhedonia to jeden z głównych zwiastunów rozwijającej się depresji.

  • Stosowanie destrukcyjnych „znieczulaczy”.

Jeśli zauważasz, że coraz częściej sięgasz po alkohol, leki uspokajające, substancje psychoaktywne, a nawet kompulsywne zakupy czy hazard, aby zredukować napięcie po ciężkim dniu – to wyraźny sygnał ostrzegawczy. To próba samoleczenia, która na dłuższą metę jedynie pogłębia problem.

  • Zauważalny spadek funkcjonowania w pracy lub szkole.

Masz trudności z koncentracją, zapominasz o ważnych terminach, a zadania, które kiedyś zajmowały Ci godzinę, teraz trwają cały dzień. Poczucie „mgły mózgowej” i chronicznego rozkojarzenia, które utrzymuje się tygodniami i wpływa na Twoją karierę, to powód do szukania wsparcia.

  • Poczucie utknięcia w powtarzających się, toksycznych schematach.

Wchodzisz w kolejne relacje romantyczne, które kończą się dokładnie w ten sam, bolesny sposób. Niezależnie od zmiany pracy, zawsze kończysz w konflikcie z szefem. Jeśli czujesz, że odgrywasz w życiu wciąż ten sam scenariusz i nie potrafisz go przerwać, psychoterapia pozwoli Ci dostrzec i zmienić te nieświadome wzorce.

  • Wycofywanie się z relacji społecznych.

Zaczynasz odwoływać spotkania, nie odbierasz telefonów od bliskich i stopniowo izolujesz się od świata. Choć każdy potrzebuje czasem samotności, systematyczne odcinanie się od sieci wsparcia społecznego często wynika z braku energii na udawanie, że „wszystko jest w porządku”.

  • Trudności po przeżyciu konkretnego kryzysu.

Śmierć bliskiej osoby, rozstanie, utrata pracy, a nawet pozornie pozytywne zmiany, jak narodziny dziecka czy przeprowadzka do innego kraju. Jeśli od wydarzenia minęło kilka miesięcy, a Ty nadal masz poczucie, że tkwisz w martwym punkcie i nie potrafisz zaadaptować się do nowej rzeczywistości, specjalista pomoże Ci przejść przez proces żałoby lub zmiany.

  • Natrętne myśli i poczucie utraty kontroli.

Dręczą Cię czarne scenariusze (np. „na pewno zachoruję”, „stracę wszystko”), wyobrażenia katastrof, nad którymi nie potrafisz zapanować, lub odczuwasz przewlekły, wolnopłynący lęk bez wyraźnej przyczyny. Takie stany są niezwykle wyczerpujące i rzadko mijają same z siebie, ale bardzo dobrze  reagują na odpowiednio dobraną terapię.

Pierwszy krok to najtrudniejszy etap

 

Wizyta u psychologa nie oznacza, że poniosłeś życiową porażkę. Wręcz przeciwnie – świadczy o dojrzałości, samoświadomości i gotowości do wzięcia odpowiedzialności za swoje zdrowie.

Pierwsza wizyta to zazwyczaj po prostu wywiad. Terapeuta zapyta o powody Twojego przyjścia, zada kilka pytań o obecną sytuację życiową i wspólnie z Tobą zastanowi się nad najlepszą formą pomocy. Nie musisz przygotowywać idealnego przemówienia – wystarczy, że przyjdziesz i powiesz: „Jest mi ciężko i nie wiem, jak sobie z tym poradzić”. To w zupełności wystarczy, by rozpocząć pracę.

 Jeśli mieszkasz w Oławie lub okolicy i potrzebujesz wsparcia psychologicznego, zapraszam do gabinetu.  

Ul. 1 Maja 26A, 55-200 Oława

Renata Kostecka – Psycholog Oława

Psycholog, psychoterapeuta CBT w trakcie specjalizacji, psychotraumatolog EMDR oraz diagnosta. Wsparcie psychologiczne dla młodzieży i osób dorosłych w Oławie oraz online.

Przewijanie do góry